Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nino. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2019

Od Nino cd Hero

Co robić. Co robić. Co robić. Co robić.
Było mi tak gorąco, a jednocześnie chłodno. Serce biło mi z tysiąc razy na sekundę. A może i milion? Czułam jeszcze palący dotyk obcego mężczyzny na skórze, powoli jednak znikał, a mój umysł skupiał się na dłoni ściśniętej przez barmana Hero. „Hero”. „Bohater”. Cholerny przypadek czy coś więcej? Sytuację nawet nie poprawiała moja czerwona twarz, wszystko tylko pogarszała. Nigdy nie lubiłam, gdy się zawstydzałam, ale teraz to aż siebie po prostu nienawidzę.
Czemu w ogóle na niego wtedy spojrzałam, prosząc o pomoc? A, no tak, tamten facet może i obejmował mnie w talii, ale coraz śmielej i kierował rękę w stronę mojej pupy.
Poza tym… PO JAKĄ CHOLERĘ ON GO UDERZYŁ??! Nie mógł tylko ze mną uciec, musiał mu przywalić?? Miałam ochotę nakrzyczeć na Hero, że jest brutalem i w ogóle… ale brakowało mi odwagi, doszczętnie.
Jednak jedno trzeba było ciemnowłosemu przyznać. Uratował mnie przed publicznym molestowaniem. Tetsu sam by pewnie przywalił tamtego gościowi, więc chyba nie mogę mieć mu aż tak za złe, że go uderzył…
A opcja zabrania mnie do domu była aż nazbyt kusząca. Byłam już prawie na granicy z płaczem i chyba jedynego, czego potrzebowałam, to objęcia brata. No i może dotyk futra Szprota.
Stałam jeszcze chwilę obok Hero, opatulona w jego bluzę. Jaka ona była gigantyczna… a jaka ciepła. I nieźle pachniała, pomijając nuty alkoholu. Iść za jego propozycją? Nie iść? Och, przydałaby się Marilyn…
- No… dobra… - cicho odpowiedziałam, unikając spojrzenia w oczy barmana. I tak najadłam się dzisiaj dosyć wstydu.
- Dobrze. Daleko mieszkasz? - zapytał, ruszając powoli do przodu. Zrobiłam jeden krok i prawie się wywaliłam. Chłopak już był gotowy, żeby mnie złapać, ale sama załapałam równowagę szybciej, niżeli myślał. Jakieś doświadczenie w chodzeniu w wysokich butach miałam, więc taka sytuacja nie była pierwsza i pewnie nie była ostatnia. Prawie codzienność.
- Na pewno wszystko w porządku? - kolejne pytanie. Wzięłam głęboki wdech i wydech. Nie jąkaj się, Neko.
- Tak… Po prostu obcas mi się ześlizgnął, nic wielkiego – odpowiedziałam, dumna z siebie. Powiedziałam to prawie normalnie. Czemu prawie? Głos mi drżał. Hero tylko złapał mnie mocniej za dłoń. A, pytał się, gdzie mieszkam.
- Mieszkam dosyć blisko… 3 ulice dalej na wprost – odpowiedziałam. Widziałam tylko ruch jego głową i ruszyliśmy. A może lepszym wyjściem byłoby zadzwonić po brata, żeby mnie odebrał? Przecież jak barman mnie odprowadzi, to Tetsu może dostać szału! Może jednak nie będzie tak źle… Powiedziałabym, że pewnie śpi, ale on nigdy nie śpi, jeżeli jestem poza domem i nie śpię u koleżanki.
Nieśmiało spojrzałam na chłopaka obok mnie. Nie patrzył się na mnie, wzrok miał skierowany na wprost. Jego profil cudnie wyglądał oświetlony przez mijaną latarnię. No i dopiero zauważyłam, jaki on wysoki! A więc nic dziwnego, że bluza też była ogromna.
Po minięciu drugiej latarni nie mogłam się powstrzymać. Wyjęłam telefon z torebki, który zdążyłam schować jeszcze przed tańcem. Odblokowałam go jedną ręką i nacisnęłam na aparat. Wokół nas rozlegał się dźwięk naszych kroków, w tym stukot moich obcasów na platformie, a w oddali brzmiały dźwięki jakiejś muzyki. Skierowałam komórkę na twarz Hero, czekając na odpowiedni moment. Robienie zdjęć w ruchu miałam opanowane do perfekcji, więc nie był to dla mnie żaden problem. Mijamy latarnię i… cyk. Dźwięk zrobionego zdjęcia rozległ się nieco głośniej, niżeli miałam to w planach. A raczej – w ogóle miało go nie być. Może nie słyszał…?

Hero?

środa, 28 sierpnia 2019

Od Nino cd Hero

Zatańczyć? W co mnie Mari wkopała!
- Ja z chęcią zatańczę! - rzuciła moja przyjaciółka i po chwili już wirowała z barmanem Hero na parkiecie. Odetchnęłam z ulgą, próbując uspokoić jakoś moje serce.
Najpierw mnie wkopała, a potem uratowała, Marilyn to jest niemożliwa. Z niesmakiem wpatrywałam się w kieliszki alkoholu przede mną. Mam za słabą głowę na takie rzeczy, zwłaszcza że nie dotykam alkoholu, odkąd pod jego wpływem wstawiłam jakiś głupi post na bloga. Złapałam się automatycznie za ramiona, ocierając się od dreszczy zażenowania. Nigdy więcej, przenigdy. Wyjęłam telefon z torebki wiszącej na moim ramieniu. Odblokowałam ekran i włączyłam aparat. Szybka fotka baru, po czym weszłam na stronę bloga. Kilka nowych komentarzy pod ostatnim zdjęciem sukienki, w której aktualnie byłam. „Śliczna!”, „Chciałaby cię w niej zobaczyć”, „Gdzie kupiłaś?” - na to odpisałam, że znalazłam w jednym z lumpeksów. Nie wstydziłam się takich rzeczy, a i Bakusie wiedzieli, że często odwiedzam sklepy tego typu.
Zapomniałam… Nie mam jeszcze zdjęcia z Marilyn. A więc wstawienie nowego postu okazuje się niemożliwym. No nic, muszę tylko poczekać, aż Ma…
- Co u ciebie, Słońce?
Usłyszałam męski głos po swojej lewej stronie. Niepewnie odwróciłam głowę. Ujrzałam mężczyznę, dosyć młodego, w jasnej koszuli włożonej w spodnie i ciemnymi roztrzepanymi włosami. Czułam od niego alkohol.
- Jesteś tu sama? - zapytał. Chciałam otworzyć już usta, aby zaprzeczyć, ale nieznajomy złapał mnie za rękę.
- Chodź, zatańczymy – rzekł. Próbowałam wyrwać rękę, ale jakoś mi nie wychodziło. Czego się spodziewałam po mojej sile.
No nic… jeden taniec z obcym mężczyzną, kiedy jest się całym czerwonym na twarzy, jeszcze nikogo nie zabił. Prawda?

Hero?

piątek, 9 sierpnia 2019

Od Nino cd Hero

Wzięłam głęboki wdech i wydech. Dobra, dam radę. Miałam zaciśniętą dłoń na telefonie, gotowa w każdej chwili zadzwonić do Marilyn, mojej przyjaciółki, która wręcz rozkazała mi wybrać się z nią do klubu. Tylko szkoda, że nie pamiętała o mnie i musiałam wybrać się tutaj sama! Nerwowo poprawiłam kołnierzyk w mojej białej sukience. Czułam, jak serce biło mi niczym oszalałe. Czym ja się tak stresuję?? Oprócz pójściem do klubu, w którym nie dość, że jest alkohol, to jeszcze wiele mężczyzn. Zagadka rozwiązana.
Weszłam w końcu do środka lokalu i wnet poczułam, jak drętwieją i trzęsą mi się nogi. Och, błagam… Jak się wywalę w nowych butach, to nigdy sobie nie wybaczę. Może jednak ubieranie butów na obcasie z platformą nie było dobrym pomysłem? Trzeba było pójść za radą Tetsu i wziąć te moje ulubione koturny z kocim pyszczkiem…
Wzięłam kolejny wdech, powoli wypuszczając powietrze. Ble, śmierdzi.
Wtem poczułam, jak ktoś szturcha moje ramię, na co odskoczyłam w bok. I się nie wywaliłam, no proszę. Od razu się obudziłam i zaczęłam szukać wzrokiem różowej głowy Marilyn. W ciemności z kolorowymi światłami to nie było takie proste, ale i tak mi się udało, moja przyjaciółka siedziała przy barze. Powoli zaczęłam iść w jej stronę, prosząc w duchu, aby nikt nie zajął obok niej wolnego miejsca. Ani jednego, ani drugiego!
Z ulgą usiadłam zaraz obok niej, niepewnie mówiąc „Hej, Mari”. Dziewczyna od razu się do mnie odwróciła, krzycząc moje imię i mocno przytulając, najwyraźniej nie bojąc, że się wywali z barowego krzesła. Ja za to się bałam. Gdy się ode mnie odkleiła, krzyknęła do chłopaka za barem „Dwa szoty!”.
- Marilyn, przecież wiesz, że nie lubię alkoholu… - wyznałam, niepewnie patrząc na barmana.
- Oj przestań! Przyjmij to jako gratulacje z mojej strony – odrzekła, szeroko się przy tym uśmiechając. Uwielbiałam jej widoczne dołeczki, a do tego biel jej zębów cudnie kontrastowała z krwistą czerwoną szminką. Dobra, może w tym świetle nie do końca wszystko to widziałam, jednak znałam Marilyn na tyle długo, że mogłam widzieć ten obraz i z zamkniętymi oczami. Była po prostu piękna. Wysoka, posiadała ciało modelki. No i często je ukazywała, ubierając się tak, aby dużo ciała odsłonić. I tym razem nie było inaczej. Sukienka obcisła, dosyć krótka i z dużym dekoltem. No i szpilki. Moje obcasy wygrywała, jeśli chodziło o wysokość, jednak to jej buty wyglądały o wiele lepiej.
Przekrzywiłam głowę, nie za bardzo wiedząc o czym mówi. Mari tylko się ze mnie zaśmiała. 
- Myślisz, że nie wiem o tym, że zainteresowała się twoim blogiem sama DrinaDri?
Kim była DrinaDri? Blogerką. Tylko jeszcze bardziej popularną. No i zajmowała się modą oraz kosmetykami. Nigdy jakoś nie interesowałam się tym pierwszym, po prostu nosząc wygodne ubrania, jednak kosmetyki, jak i sam makijaż dosyć mocno mnie fascynowały. I Marilyn o tym wiedziała.
I faktycznie. DrinaDri ostatnio napisała do mnie maila (adres miała właśnie z bloga), że zaciekawił ją mój „Świat Kotki” i chciałaby mnie poznać i być może nawiązać „współprace” - jak to określiła. Nie wiedziałam, co mogła mieć przez to na myśli, ale już od samej wiadomości od niej byłam w niebie. Tylko jeszcze nie zdążyłam się pochwalić tym na blogu, więc skąd ona…
- Czy ty znowu weszłaś na moją pocztę?! - krzyknęłam, zapewne czerwona na twarzy. Marilyn zaczęła się śmiać.
- Bingo!
Zabiję! Jestem pewna, że zmieniłam ostatnio hasło. Jak ja nienawidzę tych jej hakerskich umiejętności… Tak, Marilyn pracowała w zasadzie jako haker, często mój brat z nią współpracuje i poleca innym policjantom, czy też detektywom. Ma talent, to trzeba przyznać.
Wtem na ladzie przed nami zostały podstawione dwa kieliszki.
- Zrobić wam jeszcze jedne, czy może coś innego? - zagadał do nas barman. Przyjrzałam mu się. Ułożone ciemne włosy, być może szarawe oczy. No i wysoki. Czułam, jak krew napływa mi do policzków. Kątem oka zauważyłam, że Mari już otwiera buzie, więc musiałam szybko działać.
- Cola. Z lodem – palnęłam, tylko chwilowo wpatrując się w jego oczy, aby następnie wręcz natychmiast odwrócić wzrok.
- Jak ja uwielbiam tę twoją nieśmiałość względem mężczyzn – rzuciła Marilyn. Speszyłam się jeszcze mocniej. - Słodka jest, prawda?
Ona chyba nie spytała się o to tego barmana, nie?

Hero?

Nino Bakeneko

Imię i Nazwisko: Nino Bakeneko
Przezwiska: Ma tylko jedno przezwisko, którym dosyć często posługuje się w internecie, a brzmi ono Neko.
Wiek: 18 lat
Płeć: Kobieta
Pochodzenie: Mimo posiadania rodziców pochodzenia japońskiego, to sama Nino urodziła się już w Stanach Zjednoczonych w Nowym Yorku.
Praca: Chodzi jeszcze do liceum. Jednocześnie jest też blogerką. Nagrywa krótkie i proste vlogi, wrzuca różne zdjęcia i opisuje swój dzień na swoim blogu, jak i niektórych social mediach.
Charakter: Jasnowłosa to na co dzień raczej cicha dziewczyna, prawie cały czas wpatrzona w ekran swojego telefonu. Siedzi tak na nim, odkąd tylko założyła bloga. Wie, że czasem przesadza z tym, jednak inaczej nie potrafi. Boi się, że mogłaby zawieść swoje Bakusie. Pokazuje im całą siebie, od góry do dołu, wypisz wymaluj Neko.
Jest strasznie rozgadaną dziewczynką, która w najlepsze mogłaby gadać i gadać. Nienawidzi, gdy ktoś jej przerywa i zawsze z utęsknieniem czeka, aż przestanie mówić, żeby sama mogła zabrać głos. Ponadto dużo się uśmiecha. Prawie cały czas. I łatwo ją rozśmieszyć. Wystarczy powiedzieć (nawet słaby) żart lub się potknąć, czy nawet kichnąć (nawet nie pytajcie). Może i jej śmiech na początku brzmi jak dźwięk dzwoneczków, jednak jak się weźmie i mocno ją rozśmieszy, to… świnka, traktor lub zebra – tak się opisuje jej prawdziwy śmiech. Może nawet brzmieć, jakby się dusiła, raz bibliotekarka w szkole jak to słyszała, to już chciała dzwonić po karetkę. Ale wszystko z nią w porządku! Chyba…
Jest bardzo dziecinna. Nawet nie wiecie, ile ma w szafie i na półkach rzeczy ze słodkim motywem, które mogą uchodzić za te przeznaczone dla dzieci. Ma nawet stos pluszaków, głównie leżących na łóżku lub w koszu obok. Bez przytulanki nie zaśnie, nawet jak Szprot będzie z nią spał. I to nic. Każdy jej pluszak ma imię, naprawdę. Jednak nie śpi z nimi tylko dlatego, że jest pluszakoholiczką. Brązowooka to jeden z większych tchórzów, jakich świat może znać. Nienawidzi horrorów w każdej postaci. Film, teledysk w piosence, książka, komiks – w każdej. Nie wspomnę o tym, że jak ma zrobić coś „strasznego”, to wnet lecą jej łzy z oczu. Tak naprawdę boi się bardzo wielu rzeczy, których nawet nie będę wymieniać, bo to częściowo żałosne. Jednak nie zawsze okazuje strach. Próbuje nieraz być odważna, nawet jej to wychodzi. Ale jak ma dojść co do czego, to wymięka i płacze, szkoda gadać.
No i nie potrafi rozmawiać z ludźmi płci przeciwnej. Kompletnie jej nie idzie. Ucieka wzrokiem, zakrywa twarz włosami (a przynajmniej próbuje) i jakoś kuli się w sobie (wyjątkiem jest Tetsu). Nikt nie wie, dlaczego tak dokładnie jest i jakoś nikt specjalnie nie próbował tego rozgryźć. I tak kompletnie inna wydaje się, gdy wchodzi do całego internetu. Przynajmniej w kwestii mężczyzn. 
Wygląd: Nino to niziutka i filigranowa dziewczynka. Posiada ledwo półtora metra wzrostu, przy wadze pięćdziesięciu kilo. Pyzate policzki, szczupła szyja, małe dłonie, drobne ramiona i nogi, a do tego płaski brzuch z wyraźnym wzięciem w talii i niezłym tyłkiem. O biuście lepiej nie wspominać, to dla niej drastyczny temat.
Co dziwne, jej włosy zawsze miały kolor jasnego brązu z ciemniejszym kleksem na środku głowy. Nie żartuję, ma tak od dzieciństwa, przez co była posądzana o farbowanie włosów w wieku czterech lat. Nieprzyjemna sprawa, uwierzcie. Zwykle sięgają one dziewczynie nieco za ramiona, a do ciemnobrązowych oczy wpada grzywka. Lubi się nią bawić, zwyczajnie dmuchając.
Styl jasnowłosej jest raczej luźny i wygodny. Mała ilość sukienek czy spódnic, dużo dżinsów i czarnych legginsów. A do tego szeroka, duża, najczęściej męska bluza. A ma takich pełno i to nie tylko przez podkradanie ich bratu. Jeśli chodzi o buty, to trzeba wspomnieć, że posiada bardzo dużo różnych par. Od zwykłych tenisówek przez platformy po buty na wysokim obcasie. Mają zakryć jej niski wzrost, który jest dla niej lekkim kompleksem.
Mówiąc o dodatkach, trzeba zaznaczyć, że raczej od nich stroni. Drobne kolczyki w uszach – okey. Bransoletkom i naszyjnikom mówimy raczej nie.
Jeśli o makijaż chodzi, to Neko może się trochę wypowiedzieć na ten temat. Ma niezły kuferek z różnymi tuszami, pudrami, szminkami i tym podobnymi. Co najśmieszniejsze, nigdy nie wie, jakich danego dnia użyć. Zawsze wtedy decyduje się na los ze strony Szprota. 
Zainteresowania/Hobby: Fotografia, koty, bajki, muzyka, no i jej blog oczywiście.

Rodzina:

  •  Asami i Nabuhiko Bakeneko – rodzice brązowookiej. Bardzo mili i tolerancyjni ludzie. Mimo że to dziadkowie zaaranżowali ich małżeństwo, zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Wielcy kociarze, zawsze mieli do nich słabość, więc w domu zawsze się roiło od tych zwierząt. Kiedy ich córka skończyła szesnaście lat, postanowili udać się w podróż dookoła świata, ratując zagrożone gatunki wielkich kotów. Co jakiś czas piszą do swoich dzieci listy, raczej się o nich nie martwiąc.
  •  Tetsuya „Tetsu” Bakeneko – starszy brat dziewczyny. Bardzo do niej podobny, mimo że dzieli ich pięć lat różnicy. Gdyby nie niski wzrost Nino mogliby uchodzić za bliźnięta, dosłownie. Na razie jedyny jej opiekun. Pracuje w policji, a także zajmuje się wszelkimi domowymi obowiązkami. Jego hobby? Ochrzanianie siostry, że nic nie robi. Jednak i tak ją kocha. No i strasznie jest względem niej opiekuńczy. Okropnie nie lubi, gdy używa przy nim telefonu i nagrywa coś na bloga. Rodzeństwo wbrew pozorom jest ze sobą bardzo zżyte. 

Partner: -
Zakochany/a: -

Orientacja: Heteroseksualna

Inne:

- Jej blog nosi nazwę „Świat Kotki”.
- Na wszelkich portalach społecznościowych używa nazwy „NekoNi”.
- Ma swoje „szczęśliwe” kolczyki w kształcie czterolistnych koniczynek, które były w zestawie z jednym jogurtem. Zakłada je tylko na wyjątkowe okazje.
- Uwielbia ubierać dwie różne skarpetki, które również określa mianem „przynoszących szczęście”.
- Wypija codziennie jeden kubek mleka, mając nadzieję, że jeszcze urośnie.
- Kiedy wstaje, to zwykle ma pełno sierści Szprota w buzi.
- Nazwa jej fandomu – Bakusie – wzięła się od członka „Bake” w jej nazwisku, które skojarzyło się jednemu z jej pierwszych „fanów” z nazwą jogurtu „Bakuś”. Postanowiła to wykorzystać.
- Jej nazwisko Bakeneko pochodzi od jednego z demonów z folkloru japońskiego – kota o dwóch ogonach, który po zjedzeniu człowieka mógł przybrać jego postać i żyć za niego. W dzieciństwie była straszona przez rodziców, że ich koty to skryte bakeneko, które tylko czekają, aż jasnowłosa będzie niegrzeczna, żeby ją pożreć. Wierzyła w te historie do dwunastego roku życia.
- Ma jedną wielką kolekcję bajek na DVD, które najbardziej jej się podobają.
- Miłośniczka muzyki gatunku k-pop, j-pop i j-rock.
- Potrafi płynnie mówić po japońsku, a jedzenie pałeczkami opanowała do perfekcji, przez co nieraz woli jeść właśnie nimi.
- Kompletne beztalencie, jeśli chodzi o gotowanie. Nawet nie wpuszczajcie jej do kuchni, aby zrobiła kanapki, bo skończy bez palców. 
Historia: Neko urodziła się jako drugie i ostatnie dziecko państwa Bakeneko, wielkich podróżników i dobrodusznych ludzi, prawdziwych kociarzy. Wychowywana została w pełnej rodzinie i kilkoma pupilami. Nigdy jakoś specjalnie nie była lubiana w przedszkolu, a potem w szkole. Zmieniło się, gdy w wieku szesnastu lat postanowiła prowadzić własnego bloga, który trzyma się do dzisiaj i jest dosyć popularny. Uwielbia nagrywać krótkie filmy dla swoich „fanów” lub jak ich nazywa - Bakusiów. 
Pojazd: Nigdy nie interesowało jej posiadanie prawa jazdy, dlatego też go nie posiada. Zawsze lubiła chodzić, zwłaszcza gdy muzyka grała w jej uszach.
Pupil: Szprot, Tuńczyk, Makrela i Sardynka
Steruje: ZlotyPies (howrse)

Pupile


Imię: Szprot
Wiek: 7 lat
Rasa: Kot rasy maine coon – ma nawet rodowód.
Charakter: Niezwykle mądry kocur i straszna przylepa. Niezwykle przywiązany do brązowookiej. Je wtedy, gdy ona, zawsze wita ją, gdy wraca do domu i żegna, kiedy wychodzi. Lubi towarzyszyć jej podczas kąpieli (przez co czasem wpada do wanny) i uwielbia z nią spać. Ma słabą tolerancję do mężczyzn, zdecydowanie woli kobiety (spokojnie, jest wykastrowany). Miłośnik sera i pasty do zębów. 
Ciekawostki:
- Pomaga zwykle dziewczynie w wyborze rzeczy do makijażu, losowo wskazując łapką dany przedmiot.
- Zawsze ociera się o twarz Nino i mruczy, chcąc w ten sposób ją obudzić. 




Imię: Tuńczyk
Wiek: 4 lata
Rasa: Kot, podobno z domieszką kota syjamskiego ale to nie jest pewne.
Charakter: Nie ufajcie jego przyjacielskiego wyglądowi i tym cudnym niebieskim oczom. Tak naprawdę to nieco wredny kocur. Jednak jest naprawdę nieprzyjemny dla nowych osób. Przykład: jeśli przyjdzie jakiś gość do rodzeństwa Bakeneko i ten ktoś dostanie kubek z kawą, to Tuńczyk potrafi wskoczyć na stół, a następnie przewrócić ten kubek. Dlatego zawsze, jak są goście, jest zamykany w sypialni jasnowłosej, lub Tetsu i grzecznie tam siedzi. Poza tym służy rodzinie jako śmietnik. Stary chleb? „Tuńczyk, jedzenie!”. Resztki majonezu? „Tuńczyk, jedzenie!”. Kocur zjada praktycznie wszystko, a do tego jest zdrowy jak ryba. O ironio dla jego imienia… Miłość okazuje w trzy sposoby. Pierwszy: drapie ręce, które go trzymają. Drugi: gryzie rękę, która go głaszcze. Trzeci: liże stopy. 
Ciekawostki:
- Zdecydowanie woli lizać nagie stopy, niżeli w skarpetkach.
                                                        



Imię: Makrela (często zdrabniane do Makrelki)
Wiek: Niecały rok
Rasa: Kot, zwyczajny dachowiec.
Charakter: Cicha i spokojna kotka, ułożona, woli samotność, ewentualnie towarzystwo Sardynki, której stara się nie odstępować na krok. Zdecydowanie obojętna wobec ludzi i pieszczot. W zwyczaju mruczy tylko w obecności siostry. Wbrew pozorom jest dosyć strachliwa. Ucieka na sam dźwięk otwieranych drzwi. Słabo reaguje na swoje imię.
Ciekawostki:
- Jest rodzoną siostrą Sardynki.
- Gdy nie może przez dłuższą chwilę znaleźć siostry, zaczyna miauczeć wniebogłosy.
- Uwielbia leżeć z Sardynką w pralce.






Imię: Sardynka
Wiek: Niecały rok
Rasa: Jak jej siostra – również jest kotem, a do tego dachowcem.
Charakter: Kompletne przeciwieństwo Makreli. Ciekawska kotka, której wszędzie pełno. Nie ma chyba takiego drugiego kota chętnego na pieszczoty, zabawy, który wręcz garnie się do ludzi, czasami tym przerażając. Miauczy ze szczęścia, więc prawie nigdy nie jest cicho. Uwielbia siedzieć na czyichś ramionach – na razie to nie problem, ale jak urośnie, to ojojoj… Poza tym uwielbia straszyć Makrele. Chowa się gdzieś, ta ją szuka, rozpaczliwie miaucząc i tu nagle wyskakuje taka Sardynka spod kanapy. Często przyprawia o zawał swoich właścicieli. Zwłaszcza, jak zamknie się pralkę, chcąc ją włączyć i wtedy się słyszy, jak coś ze środka stuka, a w pralce kot. Bardzo przyjacielska, uwielbia droczyć się ze Szprotem i Tuńczykiem, z którymi nie ma przez to dobrego kontaktu. 
Ciekawostki:
- Jest rodzoną siostrą Makreli.
- Ma słabość do papieru toaletowego.
                                                          - Uwielbia pchać się do zlewu, gdy z kranu leci woda.